Mój ojciec zamknął drzwi i powiedział: „Może najlepiej będzie, jeśli porozmawiamy sami. Będę w gabinecie”. Potem wyszedł i zamknął drzwi, zostawiając mnie samą z ogromnym siedmionogim niewolnikiem, który miał być moim mężem. Nie rozmawialiśmy godzinami.
W końcu zapytałam go, wskazując na krzesło przede mną: „Chcesz usiąść?”.
Josiah spojrzał na delikatny mebel. Podniósł haftowane poduszki, a potem spojrzał na swoje ogromne ciało. „Nie sądzę, żeby to krzesło mnie utrzymało, proszę pani”.
„A potem sofa”. Usiadł ostrożnie na krawędzi. Nawet siedząc, był ode mnie znacznie wyższy.
Jego dłonie spoczywały na kolanach, a każdy palec był małym, stwardniałym i widocznym guzkiem.
„Boisz się mnie, proszę pani?”. „A powinienem?”. „Nie, proszę pani”. Nie zrobię ci krzywdy, przysięgam. „Nazwę cię potworem”. Zadrżałam. „Tak, proszę pani”. Z powodu mojej postury i dlatego, że wyglądam przerażająco.
Nigdy nikogo nie skrzywdziłam, ale to oczywiste. „Ale możesz, jeśli chcesz”. „Mogę” – spojrzała na mnie ponownie – „ale nie zrobię tego”. Nie dla ciebie. Nie dla kogoś, kto na to nie zasługuje.
Coś w jej oczach – smutek, rezygnacja, słodycz, która nie pasowała do jej wyglądu – przekonało mnie. „Josiah, chcę być z tobą szczera”. Nie chcę tego bardziej niż ty prawdopodobnie chcesz. Mój ojciec jest zdesperowany. Nie nadaję się do małżeństwa.
Ale jeśli mamy to zrobić, muszę wiedzieć: czy jesteś niebezpieczny? „Nie, proszę pani”. „Czy jesteś okrutny?” „Nie, proszę pani”. „Czy zamierzasz mnie skrzywdzić?”
„Absolutnie nie, proszę pani”. Przysięgam na wszystko, co mi drogie. Powaga była niezaprzeczalna; uwierzyłam w to, co powiedział. Potem mam kolejne pytanie.
„Umiesz czytać?” Pytanie sprawiło, że zadrżał. Strach przemknął mu przez twarz; czytanie było zabronione niewolnikom w Wirginii. Ale po dłuższej chwili powiedział spokojnie: „Tak, proszę pani”. Powiedziałam sobie: „Wiem, że to zabronione, ale… nie mogłam się powstrzymać”.
Książki to bramy do miejsc, do których pójdę.
„Co czytasz?” „Cokolwiek, co znajdę”. Stare gazety, a czasem książki, które pożyczam. Czytam powoli, ale nie uczę się dobrze, ale czytam. „Czytałaś Szekspira?”
Jej oczy się rozszerzyły. „Tak, proszę pani. W bibliotece jest stary egzemplarz, którego nikt nie dotyka.
Czytam go w nocy, kiedy wszyscy śpią”. „Które to jego sztuki?” „Hamleta, Romeo i Julię, Burzę”. Jej głos mimowolnie się rozjaśnił.
„Burzę to moja ulubiona”. Prospero włada wyspą za pomocą magii, Ariel kocha wolność, Caliba jest traktowany jak potwór, ale być może jest bardziej człowiekiem niż ktokolwiek inny. Nagle się zatrzymał. „Przepraszam panią.
Dużo gadam”. „Nie”. Uśmiechnęłam się, po raz pierwszy w tej dziwnej rozmowie szczerym uśmiechem. „Mów dalej. Opowiedz mi o Calibie”.
I stało się coś wyjątkowego. Josiah, olbrzymi niewolnik znany jako Bestia, zaczął dyskutować o Szekspirze z inteligencją, która zaimponowałaby profesorom uniwersyteckim.
Powiedział: „Kaliba nazywany jest bestią, ale Szekspir pokazuje nam, że był niewolnikiem, że jego wyspa została mu skradziona i że został pozbawiony obecności matki”.
Leave a Comment