Był taki czas, kiedy jego twarz była wszędzie.
Na okładkach czasopism naklejanych w szafkach.
Na plakatach wiszących na ścianach sypialni.
Na ekranach telewizorów w salonach całego kraju.
Był uosobieniem idola nastolatek z lat 90.: naturalny uśmiech, idealnie potargane włosy i rzadkie połączenie majestatu i łatwości obsługi.
Dla milionów ludzi był symbolem pierwszej miłości, powtórek programów telewizyjnych późnym wieczorem i złotego blasku ery, w której kulturę popularną zdominowały dramaty dla nastolatków i komedie romantyczne.
Ale dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej.
Jest mniej czerwonych dywanów.
Premiery są spokojniejsze.
Reflektory są mniej jasne.
Zamiast gonić za wielkimi rolami, goni za maluchami na podwórku. Zamiast uczyć się scenariuszy na pamięć, pomaga w odrabianiu lekcji. Zamiast pozować fotografom, pakuje szkolne lunche.
Leave a Comment